Newsy

News - Kontuzjowany Motyka szuka napastników

Marek Motyka po kilku ubytkach powoli wzmacnia drużynę Polonii Bytom. Przy Olimpijskiej najbardziej żal odejścia Jakuba Zabłockiego i Mariusza Przybylskiego. Obaj jesienią byli jednymi z ważniejszych ogniw bytomskiej jedenastki.

Tydzień przebywaliście w ośrodku Antoniego Ptaka w Gutowie Małym. Czy pierwszy obóz można zaliczyć na plus? Nie licząc oczywiście pańskiego urazu nogi...


- (śmiech) Złapałem kontuzję, bo chciałem ambitnie potrenować z chłopakami. Niestety, życie pokazało, że trzeba być troszeczkę ostrożniejszym. Natomiast jeśli chodzi o zawodników to bardzo się cieszę, że nie mamy żadnych kłopotów zdrowotnych. To mnie buduje, ponieważ chcę, aby każdy był przygotowany na 100% możliwości. Wszyscy podczas pobytu w Gutowie pracowali naprawdę bardzo solidnie, piłkarze odwalili kawał solidnej i dobrej roboty. Do dyspozycji mieliśmy świetnie przygotowane boisko, super wyposażoną siłownię, fantastyczne jedzenie i profesjonalną odnowę biologiczną. Jestem pod wrażeniem ośrodka pana Ptaka. Byłem tam pierwszy i nie ostatni raz.

Testowaliście trzech piłkarzy, w tym dwóch pochodzących z Bałkanów. Ilu z nich zostanie z Wami na dłużej?

- Lamesić i Jugović grali w sparingach, strzelili po bramce, także w trenerskim gronie musimy się poważnie zastanowić nad ich przydatnością. Pierwszy z nich jest prawym bądź środkowym pomocnikiem, natomiast drugi gra w ataku. Sprawdzaliśmy jeszcze Macieja Bębenka z Kmity Zabierzów. Uważam, że jest to bardzo ciekawy i perspektywiczny chłopak. Mój i prezesa telefon cały czas jest czerwony. Ciągle zastanawiamy się nad wzmocnieniami. Za kilkanaście dni wylatujemy do Turcji i do tego zgrupowania chciałbym mieć zapiętą kadrę.

Wasza ofensywa staje się coraz bardziej szczuplejsza. Do Lechii Gdańsk odszedł Zabłocki, a na domiar złego coraz głośniej mówi się o transferze Michała Zielińskiego do imienniczki z Konwiktorskiej.


- Odejście Zabłockiego, strzelca pięciu bramek w rundzie jesiennej traktujemy jako poważną stratę. Nie będzie łatwo go zastąpić. Dowiedziałem się, że jest temat odejścia Zielińskiego, co nie ukrywam troszkę mnie zmartwiło. Czasu pozostało niewiele, a na polskim rynku trudno jest wyszukać napastnika, który strzelałby jak na zawołanie. "Zielu" jest w kadrze Polski, należy do ambitnych ludzi. Runda jesienna nie była najlepsza w jego wykonaniu, ale na osłodę roku 2008 dostał powołanie od trenera Beenhakkera, który po raz drugi docenił jego umiejętności zapraszając go na lutowe zgrupowanie. Mam nadzieję, że Zieliński wiosną zagra w Polonii, ale tej mojej z Bytomia.

Filar obrony, Tomasz Owczarek otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu, a wiadomo, że w dzisiejszych czasach ciężko znaleźć solidnego stopera.

- Tak, to prawda. Nie ma co ukrywać, że linia obrony jest naszym największym problemem. Killar uzupełnił trójkę stoperów. Jeżeli nie odejdzie Komorowski to wówczas na każdą pozycję w tyle będziemy mieć solidnie prezentującego się dublera.

Myśli pan, że Lukas Killar może być godnym następcą Pavla Stano, którego nie udało się zatrzymać latem ubiegłego roku?

- Na takie oceny przyjdzie czas dopiero po rundzie wiosennej. Czech jest bardzo ogranym zawodnikiem, w swoim klubie był czołową postacią, pełnił funkcję kapitana. Od niego trenerzy w Kladnie ustalali pierwszą jedenastkę. Cieszy mnie, że bardzo fajnie wkomponował się w zespół. Został ciepło przyjęty przez resztę drużyny. Jeżeli w Turcji doszlifujemy taktykę, grę ofensywną i defensywną to powinno być OK.

Kto był za powrotem Marcina Radzewicza?

- Ja bardzo chciałem mieć tego zawodnika. Uważam, że jest typem piłkarza, który mi odpowiada, bo jak wiadomo lubię grać wysokimi skrzydłami. Na boku najlepsi są przecież szybcy i zwinni zawodnicy. Lewa pomoc jest idealną pozycją dla Marcina. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to na prawej stronie będzie grał niezwykle groźny dla rywali, Jacek Trzeciak. Mamy jeszcze Jaromina, który nie powiedział ostatniego słowa. Z tego co wiem to Radzewiczowi odpowiada styl gry jaki preferujemy.

W przypadku braku napastnika z powodzeniem w okolicach pola karnego rywali może grać Hubert Jaromin. Widzi pan dla niego miejsce w linii ataku czy szykuje go pan tylko na lewą stronę pomocy?

- Taki obrót sprawy wchodzi w rachubę. Zobaczymy jak wyklaruje się sytuacja z napastnikami. Bez względu na jakiej pozycji będzie grał Jaromin należy ściągnąć dwóch snajperów, aby kadra była szeroka, bowiem muszę mieć na czym bazować.

Dodał: Wawrzyniec

18.01.2009 16:10

Źródło: ASInfo

Dodaj newsa » Szukaj »

Komentarze

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

| Dodaj komentarz »

Bądź pierwszy i skomentuj tego newsa!

Najnowsze